Przejdź do głównej zawartości

Cukrzyca czy jest się czego wstydzić?

Mój blog nie jest typem "medycznego", tutaj fakt faktem znajdziecie garść przydatnych informacji, ale tak na prawdę jest moim pamiętnikiem jak ja sobie z tym cholerstwem radzę. Więcej na temat moich przeżyć z cukrzycą tutaj.
Dzisiaj temat trochę "niewygodny" i "wstydliwy" ale u mnie ciągle "na topie".

Czy wstydzę się cukrzycy? Kurde ludzie nawet nie wiecie jak bardzo! Ja chciałabym tak jak większość osób w moim otoczeniu jeść co chce i kiedy chce, nie nosić ze sobą glukometru i penów i nie myśleć o sobie jako o "chorej". Ja sobie do tej pory, ale już nie tak często, zadaje pytanie "dlaczego ja". Niestety do tej pory nikt nie dał mi jednoznacznej odpowiedzi i pewnie takowej nigdy nie otrzymam. Ale z drugiej stony czy coś by to zmieniło?

Przez większość swojego życia "ukrywałam się z cukrzycą". Zawsze traktowałam "JĄ" jako jakiś mankament. Koleżanki w szkole czy na podwórku wiedziały, że jestem chora i pewnie, jak większość społeczeństwa kojarzyło, że po prostu nie mogę jeść słodyczy. Początki były takie, że wybiegając na podwórko ani mi się śniło brać ze sobą glukometr, nie mieści się w kieszeni spodni no to po prostu go nie biorę. Tylko będzie mi przeszkadzał kiedy będziemy odkrywać nowe "bazy" na podwórku.

Na pytanie Mamy "jaki masz cukier", "podałaś insulinę" momentalny wybuch agresji albo udawanie, że nie było pytania. Na zasadzie- przestań traktować mnie jak obłożnie chorą.

Okres buntu młodzieńczego. Impreza. Pięknisia się wystroiła, nawet znalazła torebkę pasującą do outfitu. No dobra co muszę ze sobą zabrać: kasę, chusteczki, puder, błyszczyk, glukometr, pen. No dobra pen, glukometr, kasa jadą ze mną, reszta zostaje. No niestety już wtedy trzeba było podejmować jakieś, w miarę odpowiedzialne decyzję. Zresztą jakby Mama zobaczyła, że sprzęt został w domu to objechałaby wszystkie imprezy, żeby tylko wręczyć mi moją zgubę. Wielkość "siary", w miarę możliwości, trzeba było ograniczyć do minimum.

Club. Piwo- zimne, kto nie lubi, niestety dużo węgli, u mnie wyrzut cukru. No dobra heja do WC, mierze cukier na kolanie, podaje inse, trzymając torebkę w zębach. Oooo leci mój kawałek lecę na parkiet. No nie przeskoczę tego. Mogę nie wziąć insuliny ale co mi to da? Nikogo nie ukaram tylko siebie, będę się źle czuć i noc będzie do bani. Ile razy pen wypadł mi na parkiecie podczas szukania telefonu w torebce to nawet nie zliczę. Podnosiło się z ziemi, sprawdzało czy nie uszkodzony i tańczyło się dalej :P

Praca. Patrycja trzeba zrobić to i to, tutaj dopisać to, a to najlepiej zmienić na to. Kurde ale jestem zamulona, co on gada. Świat mi się rozmywa. Chyba spada mi cukier. Idę do WC, mierzę 56. Zjadam 2 galaretki po czym wpadam do pokoju no dobra to co trzeba było zrobić. Trochę cukru i od razu inny człowiek. Trzeba nadgonić te 15 min kiedy byłam "niedysponowana".

Związek. Nie możesz po sobie posprzątać?! Dlaczego to tutaj leży!? Mierze cukier. 280. Obiad chyba wybił. Przepraszam nie chciałam tak krzyczeć. 

Nie wiem jak Wy dziewczyny ale ja zawsze miałam poczucie, że jeśli chodzi o facetów to na start już "mam gorzej". No nawet jeśli byłabym miss świata, cool babką to mając cukrzycę to kto mnie będzie chciał? Od razu w głowie rodzą się myśli, pewnie myśli o mnie jak o kalece, pewnie zastanawia się czy to zaraźliwe, pewnie myśli jak powie swoim znajomym, że jego dziewczyna ma cukrzycę. No sorry, ale nie ma się co oszukiwać cukrzyca odbiera nam trochę pewności siebie. Słusznie lub nie, u jednych pewnie się to odzywa u innych nie. No niestety ja jestem z tych, którzy myślą CUKRZYCA?  OK -5 pkt. 

Walczę z tym. Nawet wydaję mi się, że im dłużej choruję tym bardziej po prostu akceptuję, że jest tak a nie inaczej. "Bierzesz mnie i cukrzycę albo cześć".

Krótko po wykryciu choroby Mama zabrała mnie do psychologa w  Klinice Diabetologii we WRO, bo byłam zbuntowana, nie chciałam brać insuliny a cukrzycy mówiłam wprost "FUCK OFF". Pani kazała narysować mi drzewo a potem opisać co narysowałam. Sorry ale dla 12 latki, która właśnie wkroczyła w okres buntu młodzieńczego a na dodatek jest chora to było najgorsze z możliwych "podejście do pacjenta".

A wiecie co pomogło mi się otworzyć? Może ta koleżanka czyta teraz mojego bloga i jeśli tak to pozdrawiam Cię serdecznie Wicia  :)

W średniej szkole chciałam sobie dorobić w wakacje i zaczęłam pracować w firmie, która zajmowała się produkcją części do samochodów. Pierwszego dnia okazało się, że pracuje tam siostra mojego kolegi, którą kojarzyłam tylko z widzenia. Jak się późnej okazało również od wielu lat chorująca na cukrzycę. Ona, w przeciwieństwie do mnie, otwarcie mówiła o swojej chorobie, bez skrępowania mierzyła cukier czy podawała insulinę przy współpracownikach. Krzycząc "Pani Grażynko cukier za wysoki, ten serniczek to spróbuję za 2 godziny". "Patka jaki cukier?". Wtedy pomyślałam sobie, dlaczego ja taka nie jestem? I od tego momentu małymi kroczkami zaczęłam "przestawać ukrywać się z cukrzycą". Ciągle trochę się jej wstydzę, ciągle trochę ją ukrywam. Ale już bez wstydu mierze cukier przy biurku w pracy, czy podaję insulinę w tramwaju.

Nadal daleka droga przed mną. Ale co mnie pociesza to to, że jestem bliżej niż dalej :)

Komentarze

  1. Ja choruje od roku, mam 15 lat, ciagle nie moge sie przyzwyczaić ze jestem chora...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się dowiedziałam jak byłam w ciąży i dalej nie umiem się z tym pogodzić i dobija mnie ta ciągła nerwowość te posiłki i to mierzenie - i to smutne ale najczesnajc tego poprostu nie robię omijając temat

      Usuń
  2. Choruję niedługo - raptem kilka miesięcy. Ale powiem jedno - jeśli nie pogodziełeś/aś się z cukrzycą, świat nie zaakceptuje Cię z tą chorobą. Po przyjściu ze szpitala do szkoły przez jakiś czas były pytania - a co to? można to wyleczyć? czy masz dobry cukier? Jeśli ktoś ma problem z chorobą jedynym dobrym rozwiązaniem jest pójście do psychologa, nikt inny (rodzic, przyjaciel, partner, znajomi) nie pomoże Ci z pogodzeniem się z cukrzycą

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam dokladnie tak samo... I to chyba sie nie zmieni...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet na czytniku sprawdzam dyskretnie odczyt... bo jak ktoś zobaczy, i będzie wiedział, vo to jest, i wynik nie będzie idealny... od razu widzę potępienie. .. i tak od 11 lat... A żadna nastolatka ze mnie, którą można wytłumaczyć. ..

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dietetyczny i puszysty sernik dla diabetyka

Uwielbiam proste i szybkie w przygotowaniu ciasta i desery. Dopiero stawiam swoje pierwsze kroki w pieczeniu więc wszystkie skomplikowane przepisy z trudno dostępnymi składnikami w moim przypadku się nie sprawdzą. Dzisiaj w mojej kuchni cukrzyka serwuje Wam przepis na dietetyczny sernik
Składniki:

Spód:
- 9 łyżek otrębów orkiszowych lub owsianych
- 4 żółtka
- 1/4 tabliczki czekolady gorzkiej
- 6 łyżek mleka (ja użyłam mleko migdałowe bez dodatku cukru)
- 2 łyżki ksylitolu

Masa:
- 400 g sera twarogowego chudego
- 400 g jogurtu greckiego
- 4 białka
- 4 łyżki ksylitolu
- 2 budynie śmietankowe w proszku (najlepiej takie bez dodatku cukru)
- aromat waniliowy

Przygotowanie:
Najpierw przygotujemy spód sernika. Czekoladę ścieramy na grubych oczkach tarki, dodajemy otręby i wszystko mieszamy, następnie dodajemy żółtka i mleko i wszystko razem łączymy. Tortownicę (o szerokości 22 cm wyłożonej papierem do pieczenia) wykładamy ciastem. Podpiekamy w piekarniku przez 10 min w 170 st. C
Białka ubijamy na sztywną p…

Puszyste ciasto jabłkowo-serowe bez mąki i cukru

Dzisiaj polecam Wam przepis na bardzo smaczne i dietetyczne ciasto bez mąki, cukru i tłuszczu. Ciasto jest szybkie i łatwe w wykonaniu i powinno na stałe zagościć w kuchni cukrzyka. Dzięki swoim składnikom na niski indeks glikemiczny więc nie trzeba martwić się o skoki cukru. A co najważniejsze jest naprawdę smaczne- musi znaleźć się w menu diabetyka:-) 
Składniki:
- 4 żółtka
- 2 białka
- szczypta soli
- 4 łyżki ksylitolu
- 5 łyżek płatków owsianych
- 2 płaski łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 płaska łyżeczka cynamonu
- 3 łyżki twarogu z wiaderk
- 2 jabłka

Przygotowanie:
Żółtka ubijamy z ksylitolem na puszystą, gładką masę, do całkowitego rozpuszczenia się ksylitolu, następnie ciągle mieszając dodajemy ser. Gdy wszystko się połączy dodajemy cynamon, starte na grubej tartce jabłka, proszek do pieczenia. Mieszamy dokładnie i dosypujemy płatki owsiane. Na końcu dodajemy ubite na sztywno białka i delikatnie wszystko łączymy. Masę przekładamy do małej tortownicy okrągłej lub kwadratowej. Ja użyłam tor…

Pieczone pączki bez dodatku cukru i mąki pszennej

Dzisiaj w kuchni diabetyka przepis na pieczone pączki bez dodatku mąki pszennej i cukru. Te pełnoziarniste pączki idealnie sprawdzą się w kuchnidiabetyka.  Nie powodują nagłych skoków cukru a dzięki zawartości mąki pełnoziarnistej dłużej pozostajemy syci. No i co ważne zaspokojają naszą ochotę na coś słodkiego. Świetna przekąską w Tłusty czwartek :)
Zobacz inne przepisy na pączki:  mini pączki bez cukru oraz fit pączki.


Składniki:
- 200 g mąki orkiszowej- użyłam Basię
- 200 g mąki pszennej pełnoziarnistej- użyłam Lubelle
(można użyć tylko mąkę orkiszową)
- 150 ml mleka roślinnego 
(ja użyłam migdałowe niesłodzone) 
- 40 g świeżych drożdży
- 50 ml ciepłej wody
- 1 łyżeczka płynnego miodu
- 25 g masła klarowanego
- 40 g ksylitolu
- szczypta soli
- dżem truskawkowy lub inny 
(ja użyłam dżem niskosłodzony Łowicz)

Przygotowanie:
Drożdże rozkrusz w miseczce, dodaj łyżeczkę miodu płynnego, łyżkę mąki z przygotowanej puli. Wszystko zalewamy ciepłą wodą (nie może być za za gorąca), mieszamy, przykrywamy ściere…