Przejdź do głównej zawartości

Pierwszy dzień z pompą insulinową

I oto stało się. Po 16 latach dojrzałam wreszcie do pompy insulinowej. Przez tyle tak nikt i nic nie był w stanie mnie do niej przekonać. Nigdy nie lubiłam mówić o cukrzycy czy się do niej przyznawać. A pompa tylko by mi o niej przypominała. Pewnie wielu z Was przyzna mi rację, że bycie na penach pozwala zapomnieć trochę o cukrzycy a także ułatwia ukrywanie się z chorobą. Przykre ale niestety prawdziwe.
Jednak po tylu latach podawania insy kilka razy dziennie każdy kolejny zastrzyk zaczyna być coraz bardziej męczący. Jak pisałam w poście 16 urodziny cukrzycy do tej pory podałam plus/minus prawie 30 tysięcy zastrzyków... Pompa trochę tą ilość zastrzyków ograniczy. Jedno wkłucie na 3 dni gdzie w tym samym czasie penem poda się 15 zastrzyków. 

Pompa została mi wypożyczona na miesiąc przez firmę Medtronic. Poświęcę temu tematowi osobny post, aby przybliżyć Wam jak to wszystko wygląda.  


Powiem szczerze, że tyle emocji ostatni raz przeżyłam chyba na maturze. Wszystko wydaje mi się mega skomplikowane, ale jak powiedziała Pani Kasia, bo jest to po prostu dla mnie nowe. Pierwsze wrażenie? Dziwne. Już widzę, że pompa zaczepiona o stanik to dla mnie dyskomfort, bo czuje kawałek plastiku przyklejony do ciała, zlany potem. Więc na tą chwilę wybrałam zaczepienie jej o spodnie. Przy czym to rozwiązanie też wcale nie jest wygodne bo coś cały czas sterczy. Moje obawy, że mając pompę będę czuła się jak Robocop narazie się sprawdzają..

WBT, bolusy, baza, zawieś, wznów no i sama aplikacja wkłuć, mega stres. Na tą chwilę nie wiele pamiętam, starałam się notować to co najważniejsze, żeby później jak emocje opadną podejść do tego na spokojnie jeszcze raz. 

Nie wiem czy pompa okaże się dla mnie strzałem w dziesiątkę i nie wiem czy po miesiącu testów zdecyduje się na jej zakup. Jedno wiem, najwyższa pora dać jej szansę. Życzcie mi powodzenia :-)


Staram się znaleźć w tej sytuacji pozytywy ale gdzieś w głowie cały czas pojawia się ta myśl "tak bardzo bym chciała żeby wynaleźli lekarstwo na cukrzycę".



Komentarze

  1. Też bym chciała lekarstwo... Na razie nie mam pompy insulinowej i mam takie same obawy jak Ty. Mimo, że skóra boli mnie przy jej mocniejszym dotknięciu - nie chce chodzić z pudełkiem przy pasku:-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że obydwie mamy podobny problem. Pomyśl nad wypożyczeniem pompy. Masz ją na miesiąc, nic Cię to nie kosztuje. A nawet jak po 2 dniach stwierdzisz, że to nie Twój klimat- nic nie tracisz.

      Usuń
    2. Już pare miesięcy jestem na pompie, to wszystko nie jest takie proste jakby sie mogło wydawać, nikt nie nauczył mnie jak podawac WBT, ale nie chciałabym wrócić do penów już nigdy, metodą prób i błędów staram sie wszystko ogarnąć. Ja ukrywam swoją pompę pod ubraniem :) klips do stanika i nic nie widać. Życzę powodzonka (sobie też) ! ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dietetyczny i puszysty sernik dla diabetyka

Uwielbiam proste i szybkie w przygotowaniu ciasta i desery. Dopiero stawiam swoje pierwsze kroki w pieczeniu więc wszystkie skomplikowane przepisy z trudno dostępnymi składnikami w moim przypadku się nie sprawdzą. Dzisiaj w mojej kuchni cukrzyka serwuje Wam przepis na dietetyczny sernik
Składniki:

Spód:
- 9 łyżek otrębów orkiszowych lub owsianych
- 4 żółtka
- 1/4 tabliczki czekolady gorzkiej
- 6 łyżek mleka (ja użyłam mleko migdałowe bez dodatku cukru)
- 2 łyżki ksylitolu

Masa:
- 400 g sera twarogowego chudego
- 400 g jogurtu greckiego
- 4 białka
- 4 łyżki ksylitolu
- 2 budynie śmietankowe w proszku (najlepiej takie bez dodatku cukru)
- aromat waniliowy

Przygotowanie:
Najpierw przygotujemy spód sernika. Czekoladę ścieramy na grubych oczkach tarki, dodajemy otręby i wszystko mieszamy, następnie dodajemy żółtka i mleko i wszystko razem łączymy. Tortownicę (o szerokości 22 cm wyłożonej papierem do pieczenia) wykładamy ciastem. Podpiekamy w piekarniku przez 10 min w 170 st. C
Białka ubijamy na sztywną p…

Glukagen- pomarańczowy zastrzyk, który może uratować Ci życie

Niektórzy z Was pewnie nie mieli jeszcze okazji, i życzę Wam abyście nigdy nie dostąpili tego wątpliwego zaszczytu, by użyć glukagon. Niestety żadnemu diabetykowi glukagon nie kojarzy się dobrze. Pewnie znajdą się i tacy, którzy zapytają, ale co to jest ten glukagon? Jeśli chorujecie od niedawna, ten post na pewno pozwoli wam nadrobić zaległości.

Czym jest glukagon? GlucaGen jest stosowany w ciężkiej hipoglikemii u pacjentów z cukrzycą, u których wystąpiła utrata przytomności. Ciężka hipoglikemia oznacza bardzo małe stężenie cukru we krwi. GlucaGen 1mg HypoKit® zawiera jednorazową dawkę biosyntetycznego ludzkiego glukagonu (0,001 g) oraz strzykawkę z rozpuszczalnikiem.
Glukagon powoduje uwolnienie glukozy magazynowanej w wątrobie i w krótkim czasie podwyższa jej poziom we krwi. Działa skutecznie zarówno po podaniu dożylnym, jak i domięśniowym lub podskórnym. Leczenie powinno być uzupełnione doustnym podaniem węglowodanów. To znaczy, że jak tylko odzyskamy przytomność i będziemy w stanie …

Puszyste ciasto jabłkowo-serowe bez mąki i cukru

Dzisiaj polecam Wam przepis na bardzo smaczne i dietetyczne ciasto bez mąki, cukru i tłuszczu. Ciasto jest szybkie i łatwe w wykonaniu i powinno na stałe zagościć w kuchni cukrzyka. Dzięki swoim składnikom na niski indeks glikemiczny więc nie trzeba martwić się o skoki cukru. A co najważniejsze jest naprawdę smaczne- musi znaleźć się w menu diabetyka:-) 
Składniki:
- 4 żółtka
- 2 białka
- szczypta soli
- 4 łyżki ksylitolu
- 5 łyżek płatków owsianych
- 2 płaski łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 płaska łyżeczka cynamonu
- 3 łyżki twarogu z wiaderk
- 2 jabłka

Przygotowanie:
Żółtka ubijamy z ksylitolem na puszystą, gładką masę, do całkowitego rozpuszczenia się ksylitolu, następnie ciągle mieszając dodajemy ser. Gdy wszystko się połączy dodajemy cynamon, starte na grubej tartce jabłka, proszek do pieczenia. Mieszamy dokładnie i dosypujemy płatki owsiane. Na końcu dodajemy ubite na sztywno białka i delikatnie wszystko łączymy. Masę przekładamy do małej tortownicy okrągłej lub kwadratowej. Ja użyłam tor…