Przejdź do głównej zawartości

InsulTimer- wygoda, bezpieczeństwo, łatwiejsze życie z cukrzycą

O czasomierzach do penów dowiedziałam się przypadkiem surfując po internecie. Wydaje mi się, że na bieżąco śledzę cukrzycowe newsy, ale o tym gadżecie przyznaje, że nigdy nie słyszałam. Chociaż w pierwszym momencie jego cena wydała mi się wysoka to jednak postanowiłam go zamówić. W końcu, jak zapewniał producent, produkt ten miał mi ułatwić życie.


Żyje aktywnie i nie jestem w stanie, lub też nie chce, ciągle myśleć o cukrzycy. Jak już nawet pisałam w innych postach zdarza mi się zmierzyć cukier a po 15 minutach nie pamiętać jaki wynik pokazał glukometr. Może to wina mojego roztargnienia, może ciągłego zabiegania. Podobnie jest z podawaniem insuliny. Czasami zdarza mi się zapomnieć o podaniu insuliny, czasami ją podaje a po godzinie zaczynam się zastanawiać czy ją sobie podałam. Nie zawsze udaje mi się zapisać w dzienniczku samokontroli poziom cukru i czas podania insuliny, szczególnie gdy jestem w pracy albo mierze cukier chociażby w tramwaju. Zakładam po prostu, że zrobię to po powrocie do domu, spisując wyniki z pamięci glukometru. Efekt jest taki, że nie pamiętam ile czasu minęło od ostatniego podania insuliny. Fakt jest faktem, takie sytuacje nie powinny się zdarzać jednak mają miejsce.

I moja największa bolączka-korekta. Glukometr wskazuje cukier 300. Wpadam w złość, zaczynam się zastanawiać co zrobiłam źle, że cukier tak bardzo podskoczył. Niestety moją pierwszą reakcją w przypadku nagłych wahań poziomów cukru jest poczucie winy. Podaje korektę. Po jakimś czasie mierzę cukier ponownie- 320. Wpadam w panikę. Co jest grane, że cukier nie spada. Przerażona, zła, zrezygnowana podaję kolejną korektę, tym razem mniejszą. Błąd. Może poprzednia nie zaczęła jeszcze działać? Może wystarczy uzbroić się w cierpliwość i odczekać chwilę dłużej? Teraz wystarczy, że spojrzę na mój pen i wiem dokładnie ile czasu minęło. Dzięki temu nie zdarza mi przesadzić z nadmiarem insuliny na korektę.

Czasomierz ułatwił mi też kwestię posiłków. Wiadomo, że zawsze musimy dać insulinie chwilkę na to, żeby zaczęła działać. Podaję insulinę, patrzę na czasomierz, widzę ile czasu minęło od podania i dopiero zaczynam jeść. Mogłabym też spojrzeć na zegarek albo na telefon, jednak jak już wcześniej wspomniałam moja pamięć jest niestety bardzo krótka i zawodna ;)

Czasomierz składa się z klipsa i małego zegarka który przyczepiamy na końcu pena. Dzięki niemu wiemy ile czasu minęło od ostatniego podania insuliny. Natomiast czas pokazuje się nam na wyświetlaczu.
Udało mi się znaleźć taki gadżet w internetowym sklepie dla diabetyków. Jednak po wgłębieniu się w mechanizm działania tego czasomierza okazało się, że nadaje się on jedynie do jednorazowych penów.
Z tego co wiem takie peny są używane przez diabetyków między innymi w Niemczech, Anglii czy Francji, niestety w Polsce jednorazowe peny nie są popularne. U nas przyjęły się peny wielokrotnego użytku, w którym zmieniamy tylko "nabój". Ja na co dzień używam Lantus Solostar w jednorazowym penie, który po wykorzystaniu po prostu wyrzucam. Czyli do tego pena ten czasomierz jak najbardziej się sprawdzi. Jednak o tej nocnej insulinie nie zdarza mi się zapomnieć, bo biorę ją o regularnej porze, w moim przypadku jest to 21. Problemem była dla mnie insulina krótko działająca, którą podaje w różnych godzinach (na szczęście!). Każdego dnia jem obiad o innej porze, czasami w ogóle z niego rezygnuje bo najzwyczajniej w świecie nie jestem głodna. Podobnie z mniejszymi posiłkami w ciągu dnia. Z jednej strony brak stałych pór podawania insuliny daje mi ogromną swobodę, z drugiej wymaga ode mnie trochę większej samokontroli.


Swój czasomierz dla pena wielokrotnego użytku dla insuliny Novorapid zamówiłam na allegro. Zapłaciłam za niego 197 zł.
Producent pomyślał zarówno o osobach na jednorazowych penach, jak i tych którzy korzystają z penów gdzie wymienia się tylko nabój. Dlatego podczas składania zamówienia trzeba uwzględnić rodzaj pena, ponieważ jeśli omyłkowo zamówimy czasomierz dla jednorazowego pena a jesteśmy na pewnie wielokrotnego użytku, to nie będzie on działał prawidłowo. Do każdego pena jest inna końcówka, czyli niestety czasomierz nie jest uniwersalny (wiem bo sprawdzałam). Nakładkę z czasomierzem zakładamy na koniec pena (w miejscu gdzie ustawia się dawkę insuliny). No i można powiedzieć, że jest on gotowy do użycia. Po każdym podaniu insuliny czasomierz zeruje się, dzieje się to zaraz po wtłoczeniu insuliny. Natomiast po założeniu z powrotem nakładki na pena i charakterystycznym "kliku" znowu zaczyna odliczać czas.

Niestety jest też jeden minus. Mechanizm działania "czasomierza" jest specyficzny dla poszczególnych rodzajów penów. Pod każdym penem znajdziemy informację, jaka musi być minimalna dawka insuliny aby czasomierz zaczął odliczać czas. Jest to dosyć ważna informacja, ponieważ w przypadku niektórych penów przy podaniu 1 jednostki insuliny, czas nie będzie odmierzany. W przypadku mojego pena dla insuliny Novorapid czasomierz działa już od 1 jednostki, ale w innych są to już np. 2 a nawet 3 jednostki. Więc ważne, żeby doczytać tą informację.



Moja opinia

Jestem zachwycona tym produktem! Dzięki niemu nareszcie, co do minuty wiem, ile minęło czasu od ostatniego podania insuliny.  Idealnie sprawdzi się dla zapominalskich. Kiedy nie jestem pewna czy podałam insulinę wystarczy, że zerknę na pen. Jeśli kiedykolwiek zdarzyło Wam zapomnieć o podaniu insuliny, lub omyłkowo podaliście ją dwa razy to doskonale wiecie jaki stres się z tym wiąże.
Zegar na czasomierzu jest duży i czytelny, więc osoby starsze nie będą mieć problemu z odczytaniem czasu. Mechanizm działania nie jest skomplikowany. Instrukcja obsługi jest w języku angielskim, ale producent dołożył obrazkową instrukcję, więc nawet bez znajomości angielskiego można sobie poradzić :) Co dla mnie było bardzo ważne, bo nie lubię wyrzucać pieniądze w błoto na "jednorazowe" produkty, to baterie są wymienne, na stronie producent zamieścił video jak to zrobić. Dzięki czemu ten produkt może nam służyć przez długi czas.

Uważam, że to były dobrze zainwestowane pieniądze. Dzięki temu produktowi nie zapominam o podaniu insuliny, nie podaję jej dwukrotnie, wiem ile czasu minęło od ostatniego podania insuliny. 

Dla zainteresowanych wrzucam linka, gdzie możecie zamówić insultimer.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dietetyczny i puszysty sernik dla diabetyka

Uwielbiam proste i szybkie w przygotowaniu ciasta i desery. Dopiero stawiam swoje pierwsze kroki w pieczeniu więc wszystkie skomplikowane przepisy z trudno dostępnymi składnikami w moim przypadku się nie sprawdzą. Dzisiaj w mojej kuchni cukrzyka serwuje Wam przepis na dietetyczny sernik
Składniki:

Spód:
- 9 łyżek otrębów orkiszowych lub owsianych
- 4 żółtka
- 1/4 tabliczki czekolady gorzkiej
- 6 łyżek mleka (ja użyłam mleko migdałowe bez dodatku cukru)
- 2 łyżki ksylitolu

Masa:
- 400 g sera twarogowego chudego
- 400 g jogurtu greckiego
- 4 białka
- 4 łyżki ksylitolu
- 2 budynie śmietankowe w proszku (najlepiej takie bez dodatku cukru)
- aromat waniliowy

Przygotowanie:
Najpierw przygotujemy spód sernika. Czekoladę ścieramy na grubych oczkach tarki, dodajemy otręby i wszystko mieszamy, następnie dodajemy żółtka i mleko i wszystko razem łączymy. Tortownicę (o szerokości 22 cm wyłożonej papierem do pieczenia) wykładamy ciastem. Podpiekamy w piekarniku przez 10 min w 170 st. C
Białka ubijamy na sztywną p…

Pieczone pączki bez dodatku cukru i mąki pszennej

Dzisiaj w kuchni diabetyka przepis na pieczone pączki bez dodatku mąki pszennej i cukru. Te pełnoziarniste pączki idealnie sprawdzą się w kuchnidiabetyka.  Nie powodują nagłych skoków cukru a dzięki zawartości mąki pełnoziarnistej dłużej pozostajemy syci. No i co ważne zaspokojają naszą ochotę na coś słodkiego. Świetna przekąską w Tłusty czwartek :)
Zobacz inne przepisy na pączki:  mini pączki bez cukru oraz fit pączki.


Składniki:
- 200 g mąki orkiszowej- użyłam Basię
- 200 g mąki pszennej pełnoziarnistej- użyłam Lubelle
(można użyć tylko mąkę orkiszową)
- 150 ml mleka roślinnego 
(ja użyłam migdałowe niesłodzone) 
- 40 g świeżych drożdży
- 50 ml ciepłej wody
- 1 łyżeczka płynnego miodu
- 25 g masła klarowanego
- 40 g ksylitolu
- szczypta soli
- dżem truskawkowy lub inny 
(ja użyłam dżem niskosłodzony Łowicz)

Przygotowanie:
Drożdże rozkrusz w miseczce, dodaj łyżeczkę miodu płynnego, łyżkę mąki z przygotowanej puli. Wszystko zalewamy ciepłą wodą (nie może być za za gorąca), mieszamy, przykrywamy ściere…

Zdrowe fit szyszki czekoladowe- bez pieczenia

Dzisiaj mam dla Was szybki, banalnie prosty przepis na rewelacyjnie pyszny i  zdrowy deser. Jest to świetny deser dla diabetyka oraz osób na diecie. Gwarantuje Wam, że będziecie często wracać do tego przepisu. Nie musicie mieć żadnych specjalnych składników. Orkisz ekspandowany można dostać w Rossmannie, w sklepach ze zdrową żywnością oraz większych marketach. Zwróćcie uwagę na masło orzechowe, które używacie. Ja polecam masło orzechowe KFD, które nie zawiera dodatku soli i cukru. Zamówiłam je na allegro, w bardzo przystępnej cenie. Fanom masło orzechowego polecam przepis na domowe czekoladki bez cukru.
Składniki:
- 40 g orkiszu ekspandowanego (kupiłam w Rossmannie)
- 60 g czekolady gorzkiej (uzyłam Lindt 70% kakao)
- 60 g masła orzechowego (użyłam KFD 100% naturalne)
- 40 g masła klarowanego (Biedronka) zamiennie można użyć olej kokosowy
- opcjonalnie można dodać 2 łyżki ksylitolu 

Przygotowanie:
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Dodajemy masło orzechowe, masło klarowane i mieszamy. D…