Przejdź do głównej zawartości

Cukrzyk w szkole


Dzisiaj trochę historii. Mamy marzec 2001 r. wróciłam do szkoły po 2 tygodniowym pobycie w szpitalu, w związku z rozpoznaniem cukrzycy.  

Nauczycielka przywitała mnie w szkole, podkreślając, że wszyscy cieszą się z mojego powrotu i...na tym koniec. Nie zrozumcie mnie źle, nie oczekiwałam przyjęcia na powitanie. Raczej chciałam mieć szansę, aby móc opowiedzieć swoim koleżankom i kolegom na czym polega cukrzyca. Oczywiście coś tam wiedzieli, bo na korytarzu temat cukrzycy już się kilkakrotnie przewijał. Jednak to ciągle nie to samo co informacje przekazane "oficjalnie". Kilka tygodni później wychowawczyni otrzymała od mojej Mamy różne informatory i została poinstruowana jak należy się zachować w przypadku hipoglikemii. 

Mama powiedziała koleżankom i kolegom, że jestem bardzo chora, na nieuleczalną chorobę i będę brać zastrzyki do końca życia. Z jednej strony rozumiem swoją Mamę, bo sama pewnie wciąż była w szoku, zastanawiała się jak to dalej będzie. Jednak z drugiej strony mogę sobie wyobrazić moich rówieśników, którzy słyszą "nieuleczalna choroba", "zastrzyki", "do końca życia". Na pewno w takich momentach mogą nabrać dystansu do chorego rówieśnika.



Z perspektywy czasu myślę, że taka klasowa pogadanka byłaby fajną sprawą. Może niekoniecznie angażowałabym w to Mamę, jakby nie było obecność rodziców nadaje zawsze pewną powagę sytuacji i wszyscy od razu zaczynają się stresować :P Natomiast pielęgniarka szkolna to już inna sprawa. Jeśli ona nie chciałaby się podjąć tego zadania lub mamy wątpliwości czy dysponuje odpowiednią wiedzą zawsze można pogadać z dyrektorką szkoły, czy możemy zaprosić pielęgniarkę lub edukatora cukrzycowego. Są to osoby wyszkolone do przekazywania tego typu informacji, wiedzą które z nich są najistotniejsze i co najważniejsze jak je przekazać żeby nawet 7 letnie dziecko coś z takiego spotkania wyniosło. 
Dla rodziców to na pewno bardzo dużo znaczy kiedy wiedzą, że w razie czego ich pociechy mogą liczyć na pomoc. Również pozostali rodzice na pewno chcieliby żeby ich dziecko było gotowe pomóc swojemu rówieśnikowi, chociażby odstępując mu batonika, bo ten ma spadek cukru. Hipo- i hiperglikemia



Uważam, że nauczyciele którzy mają na co dzień kontakt z naszym dzieckiem powinni dysponować wiedzą na temat cukrzycy, szczególnie wychowawca naszego dziecka. Przez wiedzę mam na myśli co to jest hipoglikemia, hiperglikemia i jak sobie z tym radzić, jak obsługiwać pompę, peny, mierzyć cukier czy jak podać glukagon. Nie oczekiwałam, że nauczyciele będą dla mnie lekarzami, ale że w kryzysowych sytuacjach będę mogła na nich liczyć. Nikt nie twierdzi, że ta wiedza będzie im potrzebna na co dzień ale w pewnym sytuacjach reakcja czy pomoc nauczyciela może okazać się niezbędna.



Pewnie w wielu przypadkach szkoła i tak zadzwoni do opiekunów żeby zapytać "co mają zrobić". Jednak pamiętajmy, że w przypadku cukrzyków czas jest na wagę złota. Kiedy dziecko mówi: "proszę Pani źle się czuję", to co nauczyciel ma powiedzieć: "zadzwonimy do Twojej Mamy i weźmie Cię o domu". 


NIE! 

Rozumiem, że nauczyciele mogą się bać, żeby nie zrobić dziecku krzywdy, ale mniejszą krzywdą będzie podanie dziecku nawet za dużej ilości jedzenia co doprowadzi do odbicia aniżeli zero reakcji, która skończy się ostrą hipoglikemią.

Nawet moja Mama, doświadczona pielęgniarka kiedy widziała, że odlatuje potrafiła wcisnąć mi 5 szklanek soku kiedy 2 zupełnie wystarczyły. Jednak adrenalina robi swoje, widzisz, że Twoje dziecko traci kontakt z rzeczywistością to reagujesz szybko i zdecydowanie, taki już urok tej choroby.  

Pamiętam jak kiedyś w szkole podstawowej cały dzień miałam wyjątkowo niskie poziomy a niby wszystko książkowe wyliczone. Tego dnia zjadłam wszystkie moje zapasy na hipoglikemie. No więc poszłam do szkolnej pielęgniarki i mówię: "Proszę Pani źle się czuję, mam niski cukier." Na co Pani pielęgniarka: "I co ja mam zrobić?". Muszę przyznać, że ta kobieta miała wybitnie słabą wiedzę na temat cukrzycy a wydawać by się mogło, że jako pielęgniarka powinna o tej chorobie co nieco wiedzieć. Jej rozwiązaniem na wszystko było zadzwonienie po rodziców. No więc mówię, że muszę zjeść coś słodkiego i czy mogłaby mi zrobić wodę z cukrem. Wtedy wszystko dobrze się skończyło. Ale od tamtej pory przezorna Mama kazała mi pakować do plecaka 30 kostek cukru  ;) 



Powiem szczerze, że zawsze uważałam siebie za ekstremalnie samodzielną osobę. Wręcz czułam się niekomfortowo z poczuciem, że muszę kogoś prosić o pomoc. Nie chciałam obarczać innych ludzi swoją cukrzycą i całą tą otoczką. Jednak teraz gdy jestem starsza i myślę sobie, że ta sprawa mogłaby dotyczyć mojego dziecka to trochę pokornieję. Ja byłam samodzielna, ale nie musi się to dotyczyć każdego dziecka. Wiek, w którym się zachorowało też ma tutaj na pewno duże znaczenie.


Jeśli nauczyciele w szkole Waszego dziecka nie mają zbyt dużej wiedzy na temat cukrzycy na pewno warto byłoby to zmienić. Dla bezpieczeństwa Waszego dziecka ale i także dla własnego spokoju. 


Poniżej znajdziecie linki do bardzo fajnych materiałów dotyczących cukrzycy, które możecie wydrukować i wręczyć nauczycielom Waszych słodziaków. 
Myślę, że warto zrobić kilka kopii dla członków Waszej rodziny, czy znajomych, którzy chcieliby poznać wszystkie najważniejsze informacje dotyczące cukrzycy.

Pierwsze materiały zostały opracowane przez Accu- Checka, natomiast drugie przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.





Jakie są Wasze doświadczenia jeśli chodzi o Waszego małego słodziaka w szkole? Zapraszam do komentowania!

Komentarze

  1. Umiesz liczyć? Licz na siebie. Szkoła jest taką instytucją, która ma tzw. program nauczania i nic więcej. Wszystko zależy do jakiej szkoły dziecko chodzi i na jakich ludzi a nie tylko nauczycieli trafi. Jeden dyrektor wołał kiedyś, że "szkoła jest dla zdrowych"... I wykrakał. Niedługo na cukrzycę zachorowała jego młodsza córka. Świadomość ludzka, że ktoś inny jest chory jest znikoma, bliska zeru. Młody człowiek leży na ulicy - pewnie coś wypił, albo naćpany. A wystarczy podejść i wykręcić 112. Ale nawet na SOR (szpitalny oddział ratunkowy) trzeba instruować lekarzy przy poziomie 36 mg%, żeby nie czekali na wyniki z laboratorium (choć są na cito) tylko glukoza 40, bądź też zwykła woda (nawet kranówa) i np. 5 łyżek cukru. Erka jak przyjedzie do domu - też nic nie pomogą. Elektrolity można kupić w aptece, SAM(A) musisz sobie radzić - zawsze i wszędzie, glukometr i cukier (cukierki, baton, cokolwiek słodkiego) zawsze trzeba mieć w pobliżu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się z Panem, że powinniśmy być zaradni i liczyć na siebie. Ale w społeczeństwie nie powinna panować znieczulica, bo kiedyś nasze życie może znaleźć się rękach zupełnie obcych nam ludzi.

      Usuń
  2. Wysyłając nasze dziecko do szkoły gdzie jednak spędza bardzo dużo czasu,, mamy nadzieje że będzie pod dobra opieką. To co dziecko ma wpaść w ciężką hipoglikemie tylko dlatego że nauczyciel nie wie co się dziecku dzieje i jak ma udzielić mu pomocy? nie wyobrażam sobie takiej sytuacji! W naszej szkole wszyscy nauczyciele wiedzą że syn ma cukrzycę i z czym to się wiąże

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każdy nauczyciel który ma styczność z dzieckiem chorującym na cukrzycę powinien mieć wiedzę w tym zakresie. Tak naprawdę to nie ma tego dużo. Polecam materiały które dodałam, jest tak wszystko co powinni wiedzieć nauczyciele.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dietetyczny i puszysty sernik dla diabetyka

Uwielbiam proste i szybkie w przygotowaniu ciasta i desery. Dopiero stawiam swoje pierwsze kroki w pieczeniu więc wszystkie skomplikowane przepisy z trudno dostępnymi składnikami w moim przypadku się nie sprawdzą. Dzisiaj w mojej kuchni cukrzyka serwuje Wam przepis na dietetyczny sernik
Składniki:

Spód:
- 9 łyżek otrębów orkiszowych lub owsianych
- 4 żółtka
- 1/4 tabliczki czekolady gorzkiej
- 6 łyżek mleka (ja użyłam mleko migdałowe bez dodatku cukru)
- 2 łyżki ksylitolu

Masa:
- 400 g sera twarogowego chudego
- 400 g jogurtu greckiego
- 4 białka
- 4 łyżki ksylitolu
- 2 budynie śmietankowe w proszku (najlepiej takie bez dodatku cukru)
- aromat waniliowy

Przygotowanie:
Najpierw przygotujemy spód sernika. Czekoladę ścieramy na grubych oczkach tarki, dodajemy otręby i wszystko mieszamy, następnie dodajemy żółtka i mleko i wszystko razem łączymy. Tortownicę (o szerokości 22 cm wyłożonej papierem do pieczenia) wykładamy ciastem. Podpiekamy w piekarniku przez 10 min w 170 st. C
Białka ubijamy na sztywną p…

Glukagen- pomarańczowy zastrzyk, który może uratować Ci życie

Niektórzy z Was pewnie nie mieli jeszcze okazji, i życzę Wam abyście nigdy nie dostąpili tego wątpliwego zaszczytu, by użyć glukagon. Niestety żadnemu diabetykowi glukagon nie kojarzy się dobrze. Pewnie znajdą się i tacy, którzy zapytają, ale co to jest ten glukagon? Jeśli chorujecie od niedawna, ten post na pewno pozwoli wam nadrobić zaległości.

Czym jest glukagon? GlucaGen jest stosowany w ciężkiej hipoglikemii u pacjentów z cukrzycą, u których wystąpiła utrata przytomności. Ciężka hipoglikemia oznacza bardzo małe stężenie cukru we krwi. GlucaGen 1mg HypoKit® zawiera jednorazową dawkę biosyntetycznego ludzkiego glukagonu (0,001 g) oraz strzykawkę z rozpuszczalnikiem.
Glukagon powoduje uwolnienie glukozy magazynowanej w wątrobie i w krótkim czasie podwyższa jej poziom we krwi. Działa skutecznie zarówno po podaniu dożylnym, jak i domięśniowym lub podskórnym. Leczenie powinno być uzupełnione doustnym podaniem węglowodanów. To znaczy, że jak tylko odzyskamy przytomność i będziemy w stanie …

Puszyste ciasto jabłkowo-serowe bez mąki i cukru

Dzisiaj polecam Wam przepis na bardzo smaczne i dietetyczne ciasto bez mąki, cukru i tłuszczu. Ciasto jest szybkie i łatwe w wykonaniu i powinno na stałe zagościć w kuchni cukrzyka. Dzięki swoim składnikom na niski indeks glikemiczny więc nie trzeba martwić się o skoki cukru. A co najważniejsze jest naprawdę smaczne- musi znaleźć się w menu diabetyka:-) 
Składniki:
- 4 żółtka
- 2 białka
- szczypta soli
- 4 łyżki ksylitolu
- 5 łyżek płatków owsianych
- 2 płaski łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 płaska łyżeczka cynamonu
- 3 łyżki twarogu z wiaderk
- 2 jabłka

Przygotowanie:
Żółtka ubijamy z ksylitolem na puszystą, gładką masę, do całkowitego rozpuszczenia się ksylitolu, następnie ciągle mieszając dodajemy ser. Gdy wszystko się połączy dodajemy cynamon, starte na grubej tartce jabłka, proszek do pieczenia. Mieszamy dokładnie i dosypujemy płatki owsiane. Na końcu dodajemy ubite na sztywno białka i delikatnie wszystko łączymy. Masę przekładamy do małej tortownicy okrągłej lub kwadratowej. Ja użyłam tor…